Teraz jest Pt lis 16, 2018 2:40 pm


Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 243 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 9, 10, 11, 12, 13  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Śr maja 09, 2018 10:12 pm 
Avatar użytkownika


Marynarz Dom stały (3 psy)


Dołączył(a): Pt lut 13, 2015 9:24 pm
Posty: 2959
Lokalizacja: Łódź
wiadomość szokująca, co było przyczyną? jeszcze tyle lat było przed nim. Miał super dom, bardzo Wam współczuję ogromnej straty. Trudno napisać cokolwiek pocieszającego bo nie ma takich słów, które pocieszyć mogą w tej sytuacji :cry:


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: Śr maja 09, 2018 10:27 pm 
Avatar użytkownika


Marynarz


Dołączył(a): Pn gru 01, 2014 10:20 pm
Posty: 108
Lokalizacja: Breda
[*] :cry:

_________________
A house is not a home without a frenchie :)

Obrazek


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: Cz maja 10, 2018 10:03 am 
Avatar użytkownika


Dom stały (1 pies)


Dołączył(a): Śr kwi 29, 2015 7:04 pm
Posty: 6006
Lokalizacja: Nieuwkoop
Bardzo mi przykro :cry: :cry: :cry: :cry:

_________________
"Pies jest jedyną istotą na świecie , która bardziej kocha Ciebie niż samego siebie"


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: Pt maja 11, 2018 10:09 pm 
Avatar użytkownika


Mechanik pokładowy Dom stały (1 pies)


Dołączył(a): N lut 05, 2017 8:52 pm
Posty: 932
[*] ; ((

_________________
"Prawdziwy charakter człowieka można poznać po tym, jak traktuje zwierzęta"


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: N maja 13, 2018 8:37 am 




Bardzo przykra wiadomość :(
Trzymajcie się Kochani ♥


Góra
  
Cytuj  
PostNapisane: N maja 13, 2018 5:43 pm 


Dom stały (1 pies)


Dołączył(a): Śr gru 03, 2014 10:22 pm
Posty: 4488
Brak mi słów ;( mój Niedźwiadek...


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: Pn maja 21, 2018 1:58 pm 


Mechanik pokładowy Dom stały (3 psy) Transport


Dołączył(a): Śr lis 23, 2016 12:18 pm
Posty: 2045
Ogromne wyrazy współczucia :cry:


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: Pt maja 25, 2018 11:31 pm 
Avatar użytkownika


Marynarz Dom stały (1 pies)


Dołączył(a): Pt sty 13, 2017 9:03 am
Posty: 61
Dzisiaj zapłaciłam rachunek za kremacje Achillesa. Chociaż ta miała miejsce o wiele wcześniej, a rachunek leży już po terminie, w końcu zebrałam się i zapytałam męża czy jak zapłacę przyślą mi odbicie jego łapki w gipsie. Tak jak było napisane w rachunku.

Dzisiaj znalazłam siłę, żeby poczytać kartki kondolencyjne i wydać karmę kuzynce.

Dzisiaj znalazłam siłę aby otworzyć word-a i napisać coś dla was. Pisanie tego przychodzi mi z ogromnym bólem, a sama myśl, że będę musiała wejść na forum, otworzyć swój wątek i wstawić to co napisałam przeraża. Boje się, że zaraz zobaczę zdjęcia Achillesa i znowu pękne.

Nie za bardzo wiem, jak radzić sobie z tą sytuacją. W takiej jeszcze nie byłam...Znalazłam chwilowe lekarstwo, dzięki któremu nie płaczę, ale mam wyrzuty sumienia. Tym lekarstwem jest nie rozmawianie o Achillesie. Pierwsze dni szukałam pocieszenia (serdecznie dziekuje Dorocie), a potem zamknęłam wszystko w środku i ,,jakby” ulżyło. Nikt nie wspomina Achillesa przy mnie, każdy się chowa. Widziałam jak córka wyciągnęła zdjęcia, które wywołałam niedawno i wzięła fotki Achillesa. Zniknęły zabawki, miski, szmycze. Teściowa posprzątała sierść....tylko jeszcze od czasu do czasu jak wyciągam pranie widzę jego kłaczki osadzające się na pralce... Boli najmniej kiedy zachowuje się jakby go nigdy nie było...I tak jak materialne rzeczy jestem w stanie pochować, tak tego co mam w głowie nie. Nie daje się przejechać obojętnie autem, jak widzisz ze ktoś z psem idzie na spacer. Nie daje się nie zauważyć jak dzieci patrzą na psy, a potem na mnie. Nikt nic nie mówi... I to są moje wyrzuty sumienia. Bolą mniej jak wspomnienie, ale zjadają duszę. Pojawiają się pytania: czy tak postępuje matka? Próbując zapomnieć o swoim dziecku?

Kiedy Achilles umarł, mój syn złapał mnie za głowę, spojrzał głęboko w moje oczy i powiedział ,,nie jesteś złą mamą”. Nie wiem dlaczego z tysiąca słów, wybrał akurat te, ale uwierzcie mi na słowo, dźwięczą w uszach jak cholera.

Powiecie może co niektórzy – waryjatka...Pewno połowa ludzi z mojej wsi tak pomyśli, bo jak można pokochać psa jak dziecko i mówić do niego synuś chodź co mamusi....a on szedł. Zawsze szedł. A teraz nigdy do mnie nie przyjdzie... zostanie mi tylko to gipsowe odbicie tej łapki i setki zdjęć i filmów w telefonie...

Nie chce mi się wracać do tych pierwszych dni po jego śmierci, ale muszę wrócić do jednego momentu. Do telefonu do Fundacji kilka chwil po stwierdzeniu zgonu. Nie wiedziałam do kogo mam zadzwonić i wybrałam was. Bo jak umiera człowiek, to dzwoni się do najbliższych męża, żony, matki. Ja uznałam, że Fundacja jest rodziną więc zadzwoniłam do tych, którzy byli w moich oczach i w głębi serca tymi dla Achillesa najbliższymi tuż po nas. Zawodowo zajmuje się pomaganiem ludziom. Kiedy tego wieczora zadzwoniłam do fundacji odebrała bodajże Ania – Biedna nie mogła mnie zrozumieć przez płacz co mówię, ale powiedziała coś, co jeszcze nigdy nie słyszałam wcześniej - ,,Teraz zajmij się sobą”. Zawodowo i prywatnie zawsze zajmowałam się innymi – a ktoś mi w KOŃCU powiedział – teraz zajmij się sobą! Dziękuje ci serdecznie za te słowa! Zrozumiałam, że też mam prawo do żałoby, że mam prawo, żeby płakać, przemyśleć, uspokoić się. Jeszcze raz dziękuje ci – nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo te słowa były mi potrzebne. Odmówiłam wszystkie spotkania jakie miałam zaplanowane. Dzieci puściłam do szkoły, ale okazało się, że syn sobie nie poradził z emocjami i musiałam go odebrać. Córka dostała wsparcie od koleżanek i szkolnego psychologa. Ja też zdecydowałam, że potrzebuje pomocy. Jak widzicie, nie jest jeszcze fajnie, ale bardzo bym chciała, jak mi się uda przełamać i mówić o Achillesie, móc widzieć jego zdjęcia i mieć po prostu piekne wspomnienia, którymi będę mogła się dzielić.

Poprosiłam Fundację, żeby dali mi trochę czasu i powiadomili was w moim imieniu o całej sytuacji. Obiecałam, że wrócę na pokład. Najpierw dokończę to co chce teraz przekazać, a później mam nadzieję dojść do siebie.

Chcę być z wami szczera. Tak jest mi o wiele łatwiej. Co wcale nie znaczy, że z kimś innym jestem nieszczera. Tutaj, chce powiedzieć , napisać ile mogę, bo w życiu realnym, jeszcze nie mam takiej możliwości. Nie mogę się przełamać, ja nawet nie wiem czy moja teściowa wie jak umarł Achilles. Kiedy odbierałam ją z lotniska pytała o Achillesa...Jak było w Polsce u weterynarza, jak zniósł podróż...Ja mówiłam tylko dobrze, dobrze, wszystko jest OK – to kłamstwo uratowało mnie, od tego, żeby nie rozbeczeć się przy 130km/h na autobanie. Ale wszytko wyszło na jaw w domu,kiedy zapytała : A gdzie Achilles? Nie przyszedł się przywitać?! Reszty nie wiem – wiem, że mąż z nią rozmawiał, bo ja uciekłam do sypialni.

To pisanie do was idzie mi łatwiej. Nie widzicie ile robię przerw (ogólnie piszę to kilka dni) , nie widzicie moich łez. Mogę sobie popłakać, wyłączyć laptopa, a potem do was wrócić i pisać dalej. Tak jest najłatwiej.

Moje dzieci i mąż też bardzo przeżywa, ale widzę, że martwią się najbardziej o mnie. Nie raz mi przecież mówili, że Achilles najbardziej kocha mnie. On na spacer z nikim nie chciał iść, jak widział, że ja jestem w domu. Żebyście wiedzieli jak on na mnie patrzył... Jak szedł odprowadzać dzieciaki spać, a ja siedziałam na kanapie oglądałam film, to podglądał mnie ze schodów, przez szparę w drzwiach. Taki był zniecierpliwiony czemu nie idę spać?!

Chce wam wszystkim przekazać, że jeżeli jeszcze nie doświadczyliście tego co my – straty swojego przyjaciela, swojego dzidziucha, sierściucha i jak tam go nazywacie – to ja już z tego miejsca wam współczuje. Cieszcie się chwilą, rozpieszczajcie wasze zwierzęta, uważajcie na nie!, kochajcie nawet jak się zesiurka na kanapę. Każdy z nas jest inny, może z wami nie będzie tak źle jak ze mną, czego wam serdecznie życzę. Jednak jeżeli kochaliście tak jak ja i pewne rzeczy są wam bliskie z tego co czytacie, to wiedźcie, że już teraz jestem z wami myślami, bo to uczucie jest straszne.

Zawsze dodawałam zdjęcia. I dzisiaj też dodam zdjęcia. To będą zdjęcia jedne z ostatnich. Nie będą to zdjęcia Achillesa, ale wspomnienia po wiernym przyjacielu, po mojej dupce, moim synku.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: Pt maja 25, 2018 11:41 pm 
Avatar użytkownika


Marynarz Dom stały (1 pies)


Dołączył(a): Pt sty 13, 2017 9:03 am
Posty: 61
Odbicie łapki oraz kartki kondolencyjne z krematorium i od praktyki weterynaryjnej gdzie stwierdzono zgon.


Załączniki:
33524975_2378049718875604_4338816863392759808_n.jpg
33524975_2378049718875604_4338816863392759808_n.jpg [ 68.39 KiB | Przeglądane 954 razy ]
Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: So maja 26, 2018 6:37 pm 
Avatar użytkownika


Bosman


Dołączył(a): N lut 08, 2015 11:03 pm
Posty: 9719
Lokalizacja: Szczecin
Ale pięknie napisane, siedzę i ryczę..... :(


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: So maja 26, 2018 11:59 pm 
Avatar użytkownika


Marynarz


Dołączył(a): Pn gru 01, 2014 10:20 pm
Posty: 108
Lokalizacja: Breda
Ja też ryczę, mimo, że nie zdążyłam go poznać osobiście. To było w planie, nawet miałam kupione smaczki. :'-(
Bardzo się boję tego momentu, ale staramy się wykorzystywać każdą chwilę razem do maksimum.
Ściskam mocno

_________________
A house is not a home without a frenchie :)

Obrazek


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: N maja 27, 2018 12:42 pm 




Jaki cudowny wpis, popłakałam się. Takie wpisy uświadamiają, żeby jak najbardziej doceniać swoje istoty, pomimo tego, że robimy codziennie.
Jesteście wspaniali, całym sercem jestem z Wami! Trzymajcie się ciepło <3


Góra
  
Cytuj  
PostNapisane: N maja 27, 2018 8:31 pm 
Avatar użytkownika


Mechanik pokładowy Dom stały (1 pies)


Dołączył(a): N lut 05, 2017 8:52 pm
Posty: 932
Popłakałam się :(

_________________
"Prawdziwy charakter człowieka można poznać po tym, jak traktuje zwierzęta"


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: Cz maja 31, 2018 7:21 pm 
Avatar użytkownika


Dom stały (1 pies)


Dołączył(a): Śr kwi 29, 2015 7:04 pm
Posty: 6006
Lokalizacja: Nieuwkoop
Łzy cisną się do oczu :( :( Trzymaj się Kochana!

_________________
"Pies jest jedyną istotą na świecie , która bardziej kocha Ciebie niż samego siebie"


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: So cze 02, 2018 7:59 pm 


Mechanik pokładowy Dom stały (1 pies)


Dołączył(a): Śr lip 06, 2016 12:52 pm
Posty: 1242
Z Twojej wypowiedzi przebija wielka miłość do Achillesa i wielki ból po jego stracie. Ból z czasem będzie lżejszy, łatwiejszy do udźwignięcia ale rozdzierająca tęsknota pozostanie.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: Cz cze 14, 2018 10:11 pm 
Avatar użytkownika


Marynarz Dom stały (1 pies)


Dołączył(a): Pt sty 13, 2017 9:03 am
Posty: 61
Jestem trochę dalej. Małymi kroczkami idziemy do przodu. Już mogę trochę lepiej oddychać, może jeszcze nie pełną piersią, ale jest lżej.
Ogólnie pomoc specjalisty bardzo dobrze na mnie wpłynęła - potrzebowałam jej.
To, że Achillesa nie ma - to jest straszne. Chce żeby WRÓCIŁO żywe wspomnienie o nim do naszego domu.
Z mężem zrobiliśmy ogródek, posadziliśmy trawkę i kilka razy przełamałam się i powiedziałam na głos, że Achilles miałby pole do popisu na tej trawce. To takie proste i szczere wyznanie, a zmieniło coś we mnie! Powiedzieć na głos jego imie i cieszyć się czymś co i jego by ucieszyło, gdyby dalej z nami był. Na razie to tylko tyle... dla mnie to AŻ tyle...

Bardzo chciałabym zrobić dla niego kącik w naszym domu lub ogrodzie - wydaje mi się na chwilę obecną nie do przejścia, ale liczę, że przyjdzie taki dzień, że otworze się - bo bardzo tego pragnę, żeby go uczcić, żeby nie był zapomniany.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: So cze 16, 2018 6:47 pm 
Avatar użytkownika


Bosman


Dołączył(a): N lut 08, 2015 11:03 pm
Posty: 9719
Lokalizacja: Szczecin
:cry:


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: N cze 17, 2018 9:07 pm 


Marynarz Dom stały (3 psy)


Dołączył(a): Pt lis 18, 2016 9:59 am
Posty: 389
Lokalizacja: Opole
Ciągle zaglądam do tego wątku i bardzo podziwiam panią że daje pani radę cisną mi się łzy do oczu jak czytam o miłości pani do archillesaa i nie wyobrażam sobie co to będzie jak by coś się stało z moimi córeczkami proszę się trzymać ściskami mocno


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: Cz wrz 13, 2018 7:51 am 
Avatar użytkownika


Marynarz Dom stały (1 pies)


Dołączył(a): Pt sty 13, 2017 9:03 am
Posty: 61
Minęło kolejne miesiące. W największe upały które nawiedzały Polskę i Holandie często obraz Achillesa stawał nam przed oczyma. Jak on dałby sobie radę w taką pogodę? Jak byłoby mu dobrze/niedobrze?
Potem pojechaliśmy na wakacje, w sumie pierwszy raz od jego odejscia. Znowu było tak inaczej i niestety wspomnienia tamtej feralnej podróży wróciły. Potem były piekne wakacje, plaża, woda, Polska, obozy harcerskie....a w naszej pamieci od czasu do czasu...on.

To jego pyszczek wspominamy jak wychyla się z gościnnego, żeby zobaczyć kiedy ,,mama" idzie spać. To patrzymy na zupełnie pożółkły krzak selera, którego nikt od zeszłego roku nie ruszył z ogródka, ponieważ na cały ogród drzew i krzaków - właśnie ten upatrzył sobie Achilles na toaletę :/

Kłaczków w domu już nie ma, nawet w pralce. Także idzieś na piętro po schodach i nie znajdziesz już ton sierci...no i niby człowiek powinien się cieszyć, bo chata czysta...no my wolelibyśmy jednak zamiast czystego domu tony tych kłaków na schodach, ubraniach, w aucie, na podwórku, w szafach, łazience....

Jest zdecydowanie lepiej. Rozmawiałam z kilkoma osobami o Achillesie, ba nawet n podstawie jego kremacji, mogłam pomóc 2 innym osobom pożegnać się z ich pieskami. Także mam wrażenie, że mimo bólu w sercu jakoś wracam do normalności. Córeczka kupiła sobie wisiorek do torby z buldogiem, za który mama musiała zapłacić i dała mi tym siłe. Powiedziała , mi ,,mamuś wiem, że ci przykro, ale ja chce mieć taki wisiorek!" --> mimo, że hardcore, ale młoda pokazała mi, że trzeba iść dalej. Więc wróciły zdjęcia buldogów do domu, jak szukamy ubrań to też z buldogami, mimo wszystko wypełniamy nasze serca miłością do tego co będzie....a musi być!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: Cz wrz 13, 2018 3:22 pm 
Avatar użytkownika


Marynarz


Dołączył(a): N sty 24, 2016 9:15 pm
Posty: 246
Gdzieś tam czeka na Was Wasz buldozio. Super, że jesteście już blisko tej decyzji. Trzymam mocno kciuki

Wysłane z mojego LG-H815 przy użyciu Tapatalka


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 243 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 9, 10, 11, 12, 13  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 pasażerów


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL